• Wpisów:95
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis:10 dni temu
  • Licznik odwiedzin:17 275 / 222 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Dzisiejszy bilans:
9. 00 - 2 x wasa  (44) szynka (40) 10g pasztetu (20) sałata +ogórek  (10) 
12.00 - ogórkowa  (120)
15.00 - jajko sadzone bez tluszczu 2x(160) warzywa gotowane (max100) kawalek kurczaka (66) sos z jogurtu jak wczoraj (20)
18.00 - jogurt grecki  (70) pół banana (50) 20g płatków fitness (70)
Razem: ok 770
Do tego duzo wody z cytryną i czerwona herbatka.
Waga 58.7 kg
Chwilowo zmniejszyłam bilanse. Muszę się troszkę oczyścić. Zreszta wczoraj też bylo niskokalorycznie a głodna nie chodziłam.
Chudego dziewczynki

  • awatar MojaNajlepszaWersja: @furious_asia: to herbata pu-erh:) polecam bardzo zdrowa i pozytywnie wpływa na metabolizm. Smak? Jednym smakuje innym nie. Mi akurat tak. Ale np moją mamą stwierdziła że śmierdzi jak skarpety ;)
  • awatar furious_asia: Ładny bilans, podoba mi się :) a jak smakuje ta czerwona herbata? nigdy nie piłam...
  • awatar smajlej: ładny, smaczny bilans :D Zazdroszczę wagi
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Bilans:
10.00- 80g serka piątuś(90)
12.30- ogórkowa (120)
15.00- 100g brokuła(30) 200g mieszanki warzyw chińskich (70) sos z jogurtu greckiego, ząbka czosnku i kopru 30g (20) kilka frytek z opiekacza parowego (80)
19.30- 120g jogurtu greckiego (75), 1/2 malego banana (50) 4 truskawki (20) 20g płatków fitness (70)
21.00- pół jablka (35)
RAZEM: 660 kcal
Do tego duzo wody i herbaty czerwonej.
Waga rano na czczo 59.2 kg oby jutro bylo lepiej.
Uważam że dzień udany. O dziwo nie ciągneło bardzo zeby jeść. Muszę odzyskać kontrolę i skurczyć żołądek. Podobno trwa to ok 14 dni zanim zacznie się przyzwyczajac do mniejszych porcji i się pomniejszy.
MUSZĘ WYTRWAĆ!!!

  • awatar Civil: Świetnie CI poszło! :)
  • awatar furious_asia: Ładny bilans :) a ze skurczeniem żołądka tylko na początku jest ciężko, na pewno sobie poradzisz :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Cześć dziewczyny. Nie było mnie kilka dni. Szczerze mówiąc wszystko się pojebało. Wszystko szło nie tak. Zawaliłam po całości. Już tak nie mogę. Czuje się spuchnieta.
Na dodatek zła wiadomość jest taka że moj dowód osobisty za kilka dni się przeterminuje, a na wyrobienie paszportu w ambasadzie muszę czekać do 4 miesięcy! Shit! Jest taka możliwość że nie polecę do PL w najbliższym czasie bo nie będę mieć żadnego dokumentu. hujowo. Pozostaje mi tylko w tym czasie wziąść się za siebie i schudnąć wkoncu. Masakra
Jutro wracam z bilansami. Dosyć tego wpierdalania bez sensu. Robi sie ciepło a ciuchy wciąż za ciasne
Także do jutra

  • awatar smajlej: Trzymam kciuki za dietę i dokumenty :*
  • awatar furious_asia: Trzymam kciuki za dietę, żeby tym razem już się całkowicie udało :) Dasz rade kochana! :)
  • awatar mancunian: Aż muszę sprawdzić moje dokumenty na wszelki wypadek. Nigdy nie byłam w pl ambasadzie ale słyszałam, że terminy są absurdalne! Mogę zapytać gdzie mieszkasz?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
•10.30 - kromka chleba słonecznikowego z jajkiem szynką i warzywami (270)
•13.30 - szejk proteinowy po treningu (200)
•15.30 - zupa pieczarkowa z makaronem (180) ciastko (125)
•17.30 - sałatka (sałata,ogorek,pomidor,kukurydza) z kurczakiem i sosem na bazie jogurtu naturalnego (210)
•19.30 - mały gołąbek (150)
RAZEM 1135/1500
TRENING Core synergistics 50 min spalone 350, spacer spalone 70.

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Witajcie. Mamy nowy tydzień. U mnie dzis 57.7kg. W tym tyg mam zamiar dać z siebie 200% jesli chodzi o dietę i cwiczenia. Moze uda się do końca miesiąca zejść do 57.5. Postaram sie. Waga spada powoli ale wiem że tym sposobem nie podskoczy nagle. Jesli chodzi o kwiecień moim celem będzie 54kg. Myślę że to realne i do zrobienia. Muszę spiąć dupe i do dzieła
Milego dnia ! Ja lecę zaraz na nieco spóźnione śniadanie bo mi w brzuchu juz burczy.
Wrócę później z bilansem.

  • awatar furious_asia: Super waga i super plan na dalsze chudnięcie :D powodzenia :*
  • awatar Silence ✦: Cieszę się że tak rozsądnie do tego wszystkiego podchodzisz :) idź dalej tą drogą, bo jestem pewna że prowadzi ona prosto do celu. Trzymam mocno kciuki :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
▪10.00 - 100g jogurtu naturalnego  (70) 90g banana (90) cynamon
▪13.30 - sałatka z tuny - tuńczyk rozdrobniony w sosie własnym  (45) jajko (70) kukurydza (30) ogórek kiszony  (5) kawalek brokuła (20)
▪17.30 - gołąbek  (270) 3 kostki czekolady  (75)
▪20.00 - sałatka z tuńczyka  (150) łyżeczką majonezu  (80) Ciemna kromka z szynka (130)
RAZEM 1135/1500
TRENING nogi i plecy 60 min spalone ok 470 + spacerowanie 120.
Dzień udany jest ok. Teraz tylko plyny i spać.

 

 
Mamy kolejny spadek. Dzis 57.8kg szczerze mówiąc bałam się dzisiaj ważyć i nie wiedziałam czy to robić bo wczoraj niestety zjadłam jeszcze trochę orzeszków i małego batonika! Wiec bilans wzrósł o ok 300 kcal. No ale całe szczęście jest dobrze. To motywujące. Dzis bede ćwiczyć nogi i plecy + abs. Czekam tylko aż P zawinie się z domu. Jakis jest marudny od rana(znowu). Wkurza mnie.
Dzis planuje dobić do ok 1200. Jestem już po śniadaniu. Woda rano wypita, kawka też. Niech się strawi i trzeba brać się za trening.
Zapowiada się ładny dzień. Jest ciepło,słońce świeci aż chce się żyć! Może zrobię porządki w ogródku, posadzę jakieś kwiatki. Potem się ogarnę i wezmę młodego na spacer.
Udanego dnia dziewczynki! Bilans pozniej.

  • awatar furious_asia: Mój boy też mnie denerwuje i jest marudny.. faceci są jacyś dziwni xdd oczywiście gratuluję spadku wagi, jestem z Ciebie dumna <3 powodzonka :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
8.00 - 1.5 ciemnej kromki z szynka serem i pomidorem  (220)
11.00 - szejk proteinowy po treningu  (200)
13.00 - kanapka z szynka i pomidorem  (100)
14.30 - zupa warzywna jak wczoraj (100)
17.00 - 50g piersi na oliwie (170) 150g mieszanki warzyw chińskich  ( 60)
20.00 - 50g tuńczyka (50) z jajkiem ugotowanym (70) z łyżeczką majonezu  (80)
+ 2 Lech Premium  (210)
RAZEM 1460/1500
TRENING: cardio spalone 440, spacer spalone 160.

W limicie się zamieściłam. Prawie na styk ale jest ok. Wieczorem wpadło piwko. Wiem, miałam nie tykać alko ale dwa nie zaszkodzą. Juz trudno-piątek haha. P. kupił pizzę i nie zjadłam także tyle dobrego
3majcie się dobrej nocy!

  • awatar furious_asia: ten alkohol.. i jeszcze piątek.. miałam wczoraj tak na to ochotę.. Bilans jak najbardziej okej, piwka się zmieściły więc jest super.. Oby tak dalej :*
  • awatar Civil: Świetnie CI poszło!
  • awatar Nehn :): Czasem ciężko jest się powstrzymać od piwka, znam to :D Ale w limicie się zmieściłaś, więc nie ma co się przejmować :) Podziwiam, że dałaś radę powstrzymać się od pizzy, musiało być ciężko :P Powodzenia!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
W końcu! Równe 58kg. Stawałam na wagę ze 3 razy dla pewności. Za każdym razem bylo tak samo Jeszcze 6 kg przede mną. Myślę że spokojnie się wyrobię. Cieszę się niesamowicie.
Od kilku dni pije na czczo po wstaniu szklankę wody. To sposób na obudzenie organizmu po trybie nocnym czyli spoczynku. Za dnia też pije dość dużo. Nalewam sobie w kufel i popijam. Jestem pewna że to także ma wpływ na spadek wagi. Wcześniej tego nie robiłam moze dlatego waga nie chciała spadać. Dodatkowo herbata zielona i pu-erh. Brzuch się zmniejszył widzę to w lustrze.
Do końca marca jeszcze równy tydzień. Moze uda się zrzucić jeszcze pół kilo. Zobaczymy
Narazie jestem po śniadaniu. Niedługo zabieram się za ćwiczenia potem trzeba ogarnąć dom. I zakupy zrobic.
Życzę Wam miłego dnia! bądźcie dzielne.
Bilans wrzucę pozniej.


Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
A wiec zacznijmy od tego że waga lekko spadła. 58.7 z rana. Zawsze to jakiś postęp. Mam nadzieję że będzie juz tylko mniej i wrócę do swojego rozmiaru XS.
Dzisiejszy bilans:
9.30 - ciemna kromka z szynka i pomidorem (150) jajko na miękko (80)
13.30 - 200 ml białka po treningu (105) zupa warzywna na kostce bez ziemniaków (100)
16.30 - sałatka z tuńczykiem - 115g gotowanego ryżu (120) tuńczyk w sosie własnym 80g (80) 60g kukurydzy gotowanej (50) groszek (30)
19.00 - jugurt naturalny z bananem i cynamonem (230)
RAZEM: 945/1500
TRENING barki i ramiona. Spalone ok 350, spacer- spalone ok 150.
Trochę maly ren bilans. Jesli cos się zmieni dam znać.


 

 
07.40 - danio kokosowe (150)
11.20 - szejk waniliowy po treningu  (200)
13.50 - zupa pomidorowa z kluskami lanymi  (260) mały pomarańcz  (40)
16.30 - wrap domowy z tuńczykiem (300)
19.00 - 2 kanapki z serem (220)
RAZEM 1170/1500
TRENING: Cardio x - spalone 440 kcal,  spacer spalone 80.
Plyny: ponad 2 l. Sukces
Wiem że ta kolacja to nie najlepszy wybór ale tak mi się chciało pieczywa ze nie wytrzymalam.
P pojechał do pracy po południu wiec dzis wieczór będę siedzieć sama. Żebym tylko nie jadła nic więcej.. bede się trzymać.
Milego wieczorku

 

 
Hej dziewczęta
Jak Wam dzionek mija? U mnie dzis deszczowo i szaro za oknem ale jestem zmotywowana. Rano na wadze równe 59.0 kg dzis bede pilnować bilansu i nie żreć na noc.
P. ma wolne wiec siedzi w domu. Wygonilam go jednak na piętro bo chcialam zroboc rano trening mimo wszytsko. Pozniej to juz mi sie nie chce. Także ja już po porządnym cardio. Nieźle się upocilam wiec trochę kcal spalonych. Teraz pije szejka. Chwilę odpocznę i biorę się za obowiązki domowe. Obiad, prasowanie itp. Jak zdążę to muszę podłogi umyć zanim młody wróci ze szkoly.
Bilans dodam pozniej. Planuje tak na oko 1200-1300. Ale zobaczymy jak to wyjdzie w praktyce.
Także do pozniej miłego i udanego dnia !

  • awatar furious_asia: To pozytywny dzionek, świetnie sobie radzisz
  • awatar Nehn :): Ja już też trening mam za sobą, choć mniej intensywny, bo wzięłam się za A6W, piękny brzuszek to mój cel numer jeden :D U mnie dziś pięknie słoneczko świeci, więc pełna energii jestem :) Powodzenia!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
A wiec dziś tak:
08.00 - szejk białkowy o smaku czekoladowym (125)
11.00 - koktajl po treningu z 150g banana, białka waniliowego i wody (240)
13.30 - zupa pomidorowa z kluskami lanymi (215)
16.00 - tuńczyk w sosie własnym (70), warzywa gotowane(60), jajko sadzone (90)
19.00 - 2 malutkie kromki chleba z serem (180), jajko na miękko (70), ciemna kromka z szynka, serem i warzywami (180)
RAZEM: 1230/1500
TRENING: Core synergistics -spalone ok 420 kcal, chodzenie spalone ok 100 kcal

Kolacja całkowicie zjebana. Mimo że limitu nie przekroczylam nie jestem zadowolona.. Zjadłam kanapki po dziecku a potem zjadłam swoją kolację. To był błąd. Cholera. Muszę oduczyć się dojadania po młodym. Jestem trochę zła na siebie. Dzisiejszy wieczór to porażka. Jutro się poprawię. Promise.
Teraz pije jeszcze czerwona herbatkę i to na dzis koniec. Miłej nocy dziewuszki

 

 
Cześć dziewczyny!
Chwilę mnie nie było ale wracam. Cały zeszły tydzień był zawalony. Niestety.. no nie jestem z siebie dumna. Chyba mnie złamało brak efektów. Jednak dotarło do mnie to, że jak nic nie zrobię to będzie tak samo albo jeszcze gorzej. Mam już naprawdę dosyć opony na brzuchu. Postanowiłam dotrzymać słowa w kilku kwestiach tak na poważnie:
1. Nie dotykam alkoholu! Żadnych piw itp.
2. Codzień po wstaniu pije szklanke wody zamiast kawy.
3. Jem zdrowo do max 1500 kcal.
4. Woda woda i jeszcze raz woda! 2 litry płynów dziennie obowiązkowo.

Resztę ogarne. Muszę brać się w garść bo trochę nie ma czasu na marudzenie. Dni mi lecą przez palce i jesli ich nie wykorzystam będę tkwić w martwym punkcie.
Waga z rana 59.3 kg. Moze uda mi się zejść poniżej 59 do końca miesiąca.
Także tego biorę się do roboty. Zaraz spadam na trening. Pozniej wstawię bilans

  • awatar Silence ✦: Trzymam kciuki Kochana! :*
  • awatar Civil: Wszystiego dobrego, wiadomo ze ponizej 59 to bardzo realny cel!
  • awatar furious_asia: Fajnie, że wróciłaś :) masz rację, stanie w miejscu niczego nie zmieni, trzeba działać, patrząc na Twój plan jestem pewna, że zejdziesz poniżej 59 do końca miesiąca :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Witajcie wczoraj juz nie pisałam bo koniec końców dzień skończył sie piciem. Nie jadłam duzo także tyle z pozytywów. Dzis wstałam z lekkim kacem, ale po śniadaniu przeszło. A wiec kontunuuje dalej 1000 kcal.
Plan na dzis jest taki:
1. 09.00 - bulka ziarnista z szynką serem, pomidorem, rzodkiewką i szczypiorem. (300) herbata
2. 12.00 - zupa ogórkowa na kostce (100) bulka z kawałkiem suchej kiełbasy (300)
3. 17.00 - 115g gotowanego buraka (50)
4. 18.30 - 2 jajka z mozarellą i pomidorem (230)
RAZEM: 980 kcal
TRENING: jeszcze nie wiem. Wstawię pozniej.
Milego dnia

  • awatar Anax: jejku jaki piękny bilansik *-* Gratki ^^
  • awatar Dla was.: Super bilans :*
  • awatar wieczniena_diecie: podobna waga startowa i podobny cel :) ile wzrostu masz ?? ja myśle coś nad białkową .... jak na razie koszmar ..Jestem coraz większa
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
No wiec bilans na dzis taki:
1. 8.00 -ciemna kromka z szynka i pomidorem (150)
2. 11.00 -jajecznica z 2 jaj z 30g kiełbasy z cielęciną (260) 2 x kromka białego chleba z pomidorem (160)
3. 16.30 - 50g kurczaka na oliwie (120) ok 190g warzyw chińskich (70)
4. 19.00 - 100g tuńczyka w sosie własnym (110) owarzywa- ogórek kiszony, świeży, papryka, łyżka kukurydzy (45) sól pieprz
RAZEM: Ok 915 kcal.
TRENING: brak.
Miałam ćwiczyć rano ale zamiast tego zjadłam jajecznicę i poszłam spać. Obudziłam się o 14.00. Przymuliło mnie to spanie tylko. Bilans ok ale postaram się zrobić dzis chociaż strech. Jesli mi się uda to wpisze.


Edit: bilans zgodnie z planem. Nie ćwiczyłam, byliśmy na zakupach. P. ma jutro wolne niestety. Zaplanuje jutrzejsze posiłki juz dzis. Jutro również dam radę.
Dobranoc
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Źle mi dzis. Czuje się fatalnie. Waga znów pokazała zjebane 59. Ja juz nie wiem kurwa. To się okazało przecholernie ciężkie tym razem. Koniec podjadania, koniec alkoholu. Po prostu jestem na siebie mega zla. Wszystko stoi w miejscu. Mnie dopada frustracja. Poczucie bezsensu i beznadziejności. Nigdy nie było mi tak ciężko schudnąć i tym razem się przeliczyłam.
Do końca marca limit 1000 kcal dziennie. To jest max. Mam dosyć swojego ciała. Tracę cierpliwość
Bilans wieczorem.

 

 
Bilans na dzis:
1. 10.00 - koktajl z jogurtu naturalnego,kakao i banana (220) lód (50)
2. 15.00 - 4 hot Wings (340) trochę frytek (100)
3. 18.00 - zupa kalafiorowa (150)
RAZEM: 860 kcal
TRENING: rest, spacer -spalone 200 kcal
Edit: doszło jeszcze 1.5 tosta 300 kcal razem będzie ok 1160.

Dziś pogoda dopisała wiec pojechałam z młodym do parku. Ogólnie dzień miło spędzony. Wstąpliliśmy po drodze do KFC. Wiec dzis taki trochę cheat zaliczony. Mimo to bilans wyszedł dość nieduży.
Jutro nowy tydzień. Trochę zmienią mi się treningi. Fajnie miałam dzisiaj ćwiczyć nogi ale chyba sobie odpuszczę bo nie mam siły zbytnio.
A wy jak tam po weekendzie?

 

 
A wiec tak. W piątek poszlo wsztstko zgodnie z planem. Wczoraj niestety zjadlam znikome ilości jedzenia. Rano jedynie śniadanie, pozniej pojechalismy na dłuższe zakupy do innego miasta. Popijałam wodę i ugryzłam kawalek kurczaka w trakcie. Pozniej juz nic nie zjadłam. Wypilam za to kilka żubrów i to wszystko. Takze bilansu nie ma sensu wstawiać.
Dziś mnie glowa boli. Chyba odstawie alko na dłuższy czas. Nie lubie kaców zresztą szkoda mi kasy. Spróbuję do końca marca nic nie pić. Najlepiej to dłużej.
Dzis musze zadbac o jadlospis i zrobic trening.
Milego dnia ja z bilansem wracam pozniej.
Aha zapomniałabym, waga spada. Dzis 58.2 kg zobaczymy jutro.
 

 
Dzis dzień w biegu. Rano prowadziłam młodego do szkoły, pozniej trening, kąpiel i zakupy. Jak wróciłam zdążyłam tylko ugotować obiad, rozpakowac rzeczy i do szkoly odebrać dziecko. Dopiero teraz usiadłam na dupie i zaparzylam sobie pokrzywe. W sumie same spacery daly dziś wynik -250 kcal. Takze zawsze spoko.
Dzisiejszy bilans:
1. 7.40 - ciemna kromka z szynka sałatą i pomidorem (150) kawa
2. 11.15 - szejk proteinowy po treningu (200)
3. 14.30 - pol batona proteinowego bez cukru (100)
4. 16.00 - bulka ziarnista z szynką i pomidorem (300)
5. 19.00 - 2x jajko gotowane, pomidor (180)
RAZEM: 930 kcal
TRENING: kenpo -spalone 550 kcal, marsz -spalone 250 kcal
Calkiem nieźle. Oby tylko nie było dziś żadnego alkoholu.
Wogole moim celem do lata jest rzeźba na brzuchu. Musze spalić ten tłuszcz bo zarys sie juz powoli robi. Moze niedługo dodam zdjęcia dla porównania przed i po. Narazie jeszcze pracuje nad tym
Milego piątkowego wieczoru dziewuszki!

 

 
Wreszcie!! Wreszcie waga drgnęła! Tak wiec dziś 58.6 kg. Wierzę że teraz bedzie juz tylko lepiej Moze zastój wreszcie dobiegł końca. Także lecimy dalej z tym. Dieta da w końcu efekty jestem tego pewna. Ale sie cieszę. plan na dzis:
1. 8.00 - ciemna kromka z szynka sałatą i pomidorem (150) kawa
2. 11.00 - szejk proteinowy po treningu (200)
3. 13.30 - zupa kalafiorowa (150)
4. 17.00 - salatka z tunczykiem i jajkiem (200)
5. 18.30 - kawalek pizzy (200) cider (160)
RAZEM: 1060 kcal Niestety ta kolacja nie wyszla tak jak bylo w planie. No trudno. Wazne ze nie az tak duzo.
TRENING: ramiona i barki + brzuch (ok 70 min) spalone ok 400 kcal.

Milego dnia dziewczynki
  • awatar EffyDreamer: Będzie lepiej, codziennie coraz bardziej! :D
  • awatar furious_asia: wow, jak zdrowo :) gratuluję utraty kilogramów, a dieta tak jak mówisz na pewno przyniesie jeszcze większe efekty <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Wczoraj nie skonczylo sie zgodnie z planem. Wogole ostatnie 3 dni byly raczej kiepskie. To nic. Nie bede sie załamywać choc juz mialam chwilowe zwątpienia tym bardziej że waga wciaz tkwi w miejscu i serio mam tak pierwszy raz w życiu. Tyle dni juz cisnę a tu nic. Troche to dziwne ale ufam ze minie. Dzis juz skonczyl mi sie okres wiec moze to bylo spowodowane zasyojem wody w organizmie. Poza tym przyznaje sie ze wpadaly male grzeszki jedzeniowe. Bede sie bardziej pilnowac. Zastanawiam sie nad limitem 1000 kcal przez jakis czas tylko nie jestem pewna czy to by bylo dobre. Zobaczymy czy w poniedzialek waga ruszy jesli nie to tak zrobie. Bo wkurwia mnie już to 59.1 kg! Marzec juz nie chce tyle ważyć na lato. To za duzo zdecydowanie!
Bilans:
1. 9.00 - ciemna kromka z szynka sałatą i pomidorem (150)
2. 11.00 - szejk proteinowy po treningu (200)
3. 13.30 - rosol (200) mały pomarańcz (40)
4. 16.00 - curry domowe (300)
5. 19.30 - banan z serkiem wiejskim i cynamonem (210)
RAZEM: 1100 kcal
TRENING: plyometric 60 min spalone ok 500 kcal + spacer 70 spalone.

 

 
Wczoraj miałam gorszy dzień. Powracały myśli depresyjne. Nagle z minuty na minutę straciłam humor i chciało mi się płakać. Wieczorem w końcu zagluszylam je alkoholem. Rano wstałam w miarę wypoczęta. Na szczescie kaca nie mam. To chyba jakis kurwa kryzys. Nie mogę się temu dać. Muszę iść do przodu nie cofnę się nie ma mowy.
Bilans na dzis:
1. 09.30 - pół ciemnej kromki z jajecznica z 2 jajecznica (250) red bull, kawa
2. 12.00 - kilka ciastek słonych (120) 2 male pomarańcze (80)
3. 15.00 - pieczona papryka faszerowana tuńczykiem (240)
4. 18.00 - szejk proteinowy (200)
5. 19.30 - sałatka warzywna z jajkiem na twardo (130)
RAZEM: 1020 kcal
TRENING: plyometric 55 min spalone 500 kcal

Trochę dziś sprzątania w domu, później lecę na wywiadówkę i muszę jeszcze obiad ugotować w między czasie. TRENING będzie ok 17. Dziś piękna pogoda. Słońce grzeje. Niech tak zostanie, mam dosyć zimna!
Miłego dnia.